Historia Centrum Jogi wg Marii Stróżyk

Moja przygoda z hatha jogą rozpoczęła się 20 lat temu. Pracowałam wówczas w Akademii Muzycznej na stanowisku Kierownika Międzyuczelnianego Studium Wychowania Fizycznego. Zaistniała potrzeba wprowadzenia hatha jogi w ramach wychowania fizycznego dla studentów Wydziału Wokalnego. Wyszukałam instruktorkę nauczającą hatha jogę. Uczestniczyłam ze studentami w zajęciach. Zainteresowało mnie to na tyle, że postanowiłam dotrzeć do dobrego nauczyciela, pogłębić umiejętności praktyczne i teoretyczne hatha jogi. Ukończyłam ćwiczeń koncentrująco – relaksujących w TKKF – było to jednak dla mnie za mało. Rozglądałam się dalej, szukałam dalej. Dotarłam do Gabrieli Gubilaro, Włoszki przyjeżdżającej do Polski na zaproszenie Sławka Bubicza. Rozpoczęłam żmudną, trwającą 10 lat naukę. Ogromnie cenię sobie te spotkania. Gabriela ucząc z wielkim zaangażowaniem, wielkim temperamentem, była perfekcjonistką w dostrzeganiu naszych błędów i niedoróbek, „szlifowała” grupkę Polaków pragnących zgłębić tajniki hatha jogi, pranayamy. W późniejszym okresie dzięki wskazówkom metodycznym i nauce asekuracji i korekty Gabriela przysposabiała nas do samodzielnego prowadzenia zajęć.

Była koniec lat osiemdziesiątych. W tym czasie systematyczne nauczanie odbywało się jedynie w Warszawie u Sławka Bubicza. Na prośbę joginów z Polski Sławek zaczął organizować warsztaty letnie hatha jogi dla praktykujących bez nauczyciela. Było to dla mnie bardzo ważne; stworzyło szansę częstych kontaktów z nauczycielem, możność praktykowania pod kontrolą, uzyskanie fachowych wskazówek, korekty, praktykowanie pod okiem profesjonalisty. Spotykających się systematycznie na warsztatach u Sławka, później u Konrada i oczywiście u Gabrieli – było około 30 osób. Z tego okresu datuje się moja przyjaźń i sympatia z najstarszymi stażem nauczycielami hatha jogi w Polsce.

Tak dotarłam do początku lat dziewięćdziesiątych. Na wszystkie warsztaty jeździłyśmy z Izą. Ona bardziej obserwatorka, krytyczna, ale wspierająca mnie w trudnych chwilach zwątpienia, upokarzania, łamania mojej pychy i samozadowolenia. Przodował w tym wówczas Sławek, z Gabrielą też bywało ciężko. Dziś jednak jestem im za to wdzięczna.
Latem 1992 roku Iza zadecydowała – dość ciągłego uczenia się, zacznij uczyć, zorganizujmy nauczanie jogi. Ja miałam ogromne wątpliwości, nie jestem jeszcze gotowa, tak mało umiem, tyle jeszcze braków, tyle asan jest dla mnie ciągle niedostępnych. Iza była jednak nieugięta – dość, dość, będę Cię wspierać, pomogę w organizacji, będę z Tobą – tak zapewniała, i dotrzymała słowa.
A więc zaczął się nowy etap. Wymyśliłyśmy nazwę: Centrum Jogi, wybrałyśmy asanę do logo, które bardzo ładnie zaprojektowała graficznie Ewa, wówczas jeszcze studentka PWSSP.
Dałyśmy ogłoszenie do Głosu Wielkopolskiego i Radia Merkury dwukrotną powtórką, wynajęłyśmy salę Dudziarzy w Pałacu Kultury i czekałyśmy – przyszły 3 osoby wśród nich był Andrzej. Powoli docierali do nas następni chętni i tak zaczął się okres. Udało nam się wynająć lepszą, bardziej dostosowaną do naszych potrzeb salę również w Pałacu Kultury.
Potem był etap zajęć w Domu Kolejarza przy Al. Niepodległości.
W latach 90-tych będąc wykładowcą w TKKF szkoliłam instruktorów rekreacji ruchowej. Były to kursy aerobiku, callanetiksu, mówiłam tam dużo o mądrym, najbardziej przyjaznym ruchu, jaki stanowią asany. Przemycałam początkowo nieśmiało, później otwarcie mądrość hatha jogi. Na zlecenie Zarządu Głównego TKKF napisałam program Kształcenia Kadr Instr. Rekreacji Fizycznej – w 2000 roku specjalność ćwiczenia psychofizyczne. Wydane w 2001 roku. Przeprowadziłam dwa kursy autorskie w Sierakowie. Okazało się, że moje wymagania sposobu odbywania kursu, egzaminowania i nadawania tytułu egzaminatora, były zbyt wygórowane i wymagające wg ówczesnych władz. Wycofałam się, więc ze współpracy z Towarzystwem. Nie zgadzałam się na narzucone ograniczenia przez decydujących w tych sprawach urzędników.
Od 1995 roku zaczęłyśmy organizować letnie warsztaty, najpierw w Cieplicach, korzystając z sympatii i przychylności Tomka. Następnie w Dziwnówku, w Karpaczu i Zielonce. Warsztaty są przyjemnym połączeniem wakacji z doskonaleniem praktyki asan, pranayamy i relaksu. Warsztaty cieszą się do chwili obecnej dużym zainteresowaniem. W tym czasie, w latach 90-tych mało było jeszcze możliwości praktykowania hatha jogi pod okiem nauczyciela. Wychodząc naprzeciw potrzebom zainteresowanych spoza Poznania i szerszego regionu, zorganizowałyśmy comiesięczne (od piątku do niedzieli) warsztaty w Jeziorach. Kontynuowane są do chwili obecnej.
Następny etap to okres zajęć na sali AZS przy ulicy Cichej. Przybywało zainteresowanych praktyką hatha jogi. Sala była obszerna, mieściła, co prawda duża ilość osób ćwiczących, jednak standard obiektu był dla mnie niezadowalający. Pożar sali AZS w 2000 roku zdecydował; musiałam zmienić miejsce prowadzenia zajęć, udało się wręcz z dnia na dzień wynająć salę Klubu Osiedlowego Nad Wierzbakiem. Po remoncie sali AZS, wróciłam na Cichą, niewiele się jednak zmieniło – szukałam dalej. Kiedy Grażyna zaproponowała wynajem obiektu przy ul. Dąbrowskiego, który mógłby być przeznaczony wyłącznie do prowadzenia hatha jogi była zachwycona. Obiekt wymagał drobnych przeróbek, dostosowujących do prowadzenia specyficznych zajęć ruchowych. Był duży, przestronny. Realizowały się moje najskrytsze marzenia. Po euforii przyszły wątpliwości, czy podołam, czy udźwignę ciężar; uczucia podobne do tych, gdy z Iza przed laty powoływałyśmy do życia Centrum Jogi. Miałam jednak już za sobą dobrych kilka lat praktyki w nauczaniu, praktyki własnej. Joga zrobiła swoje, mimo obaw czułam ze jest to dla mnie ogromna szansa. Zaprosiłam do współpracy moich Uczniów przymierzających się do bycia nauczycielami. Przedstawiłam im moja koncepcje działania Centrum. Zaufali mi, przyjęli zaproszenie. Byli to: Ania i Andrzej. Jestem Im wdzięczna i dziękuje za konkretna pomoc fizyczna i materialna. Dziękuje Grażynie, która uwierzyła we mnie, realizowała moje sugestie i przygotowała obiekt tak, ze we wrześniu 2001 rozpoczęłyśmy nowy etap Centrum Jogi – najwspanialszy z dotychczasowych – etap Dąbrowskiego 27a. Wkrótce zaprosiłam również do współpracy Teresę, Mateusza, później doszła do nas Nadia, Sylwia i Dominik, moje kochane małżeństwo jogowe, (czuję się matką chrzestna ich małżeństwa). Dobiła do nas Ania, Inka, Asia z Joga dla Dzieci, o której opowie sama. Najświeższym nabytkiem jest Basia. W miedzy czasie odeszli od nas tworząc własne szkoły Ania, Teresa, Mateusz. Z chwila powołania Centrum Jogi przy ulicy Dąbrowskiego zaczęła działalność Szkoła Rodzenia z elementami hatha jogi prowadzona przez Bożenkę i Izę, obszerniej opowiedzą same.
A więc w 2006 roku w Centrum Jogi działamy zwartym, rozumiejącym się i czującym podobnie zespołem. Dziękuję z całego serca, dziękuję.

Maria
(październik 2006)

Latem 2013 roku rozstałam się z częścią nauczycieli stanowiących zespół Centrum Jogi Marii Stróżyk i wyprowadziłam się z ul. Jarochowskiego, gdzie działaliśmy przez ostatnie 6 lat. Z dumą patronuję dwóm nowym szkołom jogi:

Yoga Academy organizowaną przez Mateusza Dekera

ul. Św. Marcin 31
61-806 Poznań
tel. 505 904 825 e-mail: info@yogaacademy.plstrona: www.yogaacademy.pl

 

Joga Wita. Studio jogi i harmonijnego rozwoju organizowane przez Sylwię i Dominika Pędzich

ul. Wspólna 40
61-481 Poznań
tel. +48 530 378 848, e-mail: info@jogawita.pl, strona:  www.jogawita.pl.

Zapraszam w imieniu moich wieloletnich uczniów i współpracowników.

Maria Stróżyk