Relacja z podróży Andrzeja do Indii

W lutym tego roku miałem szczęście przeżyć swoją życiową przygodę w Indiach. Trafiłem po raz pierwszy do mistrza, którego znałem do tej pory tylko z książki i z opowiadań. Była to dla mnie podróż do źródeł tej wiedzy i praktyki, która do tej pory bardzo pomogła mi przetrwać trudne chwile w życiu, nadała kierunek, pozwoliła lepiej zakorzenić się w rzeczywistości. Przez trzy tygodnie praktykowałem pod okiem nauczycieli z Instytutu Iyengara w Punie (Prasant Iyengar, Gita Iyengar – dzieci mistrza), a przez kolejny tydzień odpoczywałem na rajskim wybrzeżu Goa. Najkrócej – pobyt w Punie w Instytucie u Iyengara, stał się dla mnie doświadczeniem trzeźwiącym, uwalniającym od wyobrażeń i złudzeń. Ale jednocześnie pobyt w Indiach dał mi sporo radości i dobrego dystansu do siebie i do rzeczywistości, dał mi większe poczucie równowagi.
W Instytucie, jego funkcjonowaniu pełno jest zwyczajnej codzienności i jej problemów, a życie w Indiach (którego tak naprawde tylko liznąłem) mimo że pełne biedy, jest jakby prostsze. Choć warunki bytowe ogromnej większości ludzi są nieporównywalnie trudniejsze niż w Polsce, to wiodą oni życie jakby bardziej radosne, pełne zwyczajnych prostych radości, i to własnie zrobiło na mnie najtrwalsze wrażenie. Odnalazłem tam wiele zwyczajności. Zetknąłem się i łatwiej tam było mi pogodzić się z z niedoskonałościami w ludziach i w sobie. Wracałem szczęśliwszy, wypoczęty, bliższy sobie, lżejszy, pełen zapału i wewnętrznego ciepła.

Andrzej Kubiak, kwiecień 2006